Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Pozdrawiam

wtorek, 09 lutego 2010 13:12

Ostatnio mniej piszę na blogu, jakoś brakuje mi "weny";-)
Mam nadzieję, że mi to wybaczycie:-)
Może to wina tej zimowej aury, najlepiej by było przespać zimę jak niedźwiadek;)
Wiem jak ważna jest w moim życiu obecność bliskiej osoby...
dlatego życzę Wam byście nigdy nie byli samotni...



Kiedy zimny wiatr będzie szarpać koronami drzew
życzę Wam przytulnego schronienia

Kiedy uśmiech rozjaśni Waszą twarz a radość duszę
życzę Wam kogoś, z kim będziecie mogli się tym podzielić

Kiedy smutek zagości u Was na chwilę
życzę Wam by był ktoś,
kto siądzie obok i po prostu będzie

A kiedy zapragniecie ciszy i samotności
życzę byście w nich znależli ukojenie zmartwień

 Życzę Wam tego wszystkiego,
czego sami dla siebie pragniecie najbardziej
i co da Wam radość spełnienia

 

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Witam

niedziela, 24 stycznia 2010 11:15

Gdybym była krawcem czasu,

To po nocach skrycie,

Szyłabym dla smutnych ludzi.

Nowe piękne życie,

Piękne jak spod igły

i trwałe tak,

że miłość nie zniszczy się nigdy.

Z jednej tkaniny wszyscy jesteśmy,

co się wyciera, strzępi przez lata,

Lecz jeśli chcemy, te wszystkie dziury

miłością da się załatać.

Na chłody dałabym ludziom

Podszewkę z nadziei,

W rękawach po uśmiechu,

Gdyby ktoś się rozkleił...






















Witam w tę mroźną niedzielę, brr! Jak dobrze że w domu tak cieplutko:-) Życzę Bożej opieki na cały dzień. Pozdrawiam serdecznie:-)

Myśli odwiedzających blog (1) | Dodaj swoją myśl

Proszę, pomóż...

sobota, 23 stycznia 2010 12:48
  Stowarzyszenie na rzecz Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej „ Razem" w Piekoszowie

                           posiada status Organizacji Pożytku Publicznego.

 

Jeżeli nie jest Ci obojętny los niepełnosprawnych osób- pomagajmy RAZEM!

 Przekaż 1 % podatku na działalność statutową Stowarzyszenia.

To bardzo proste. Wystarczy wpisać w zeznaniu podatkowym PIT 36, PIT 37 lub PIT 28:

Nazwę organizacji:      STOWARZYSZENIE NA RZECZ DZIECI I MŁODZIEŻY                           NIEPEŁNOSPRAWNEJ „RAZEM"

           Nr KRS: 0000274845

Wyliczyć kwotę 1 procenta podatku i wpisać do odpowiedniej rubryki.

Urząd Skarbowy sam prześle wyliczoną kwotę do wskazanej organizacji

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Radosny dzień:-)

środa, 20 stycznia 2010 13:45

Za miłość, za wierność,

Za radość, za łzy szczęścia,

Za uśmiech o poranku,

Za pocałunek na dobranoc,

Za wszystko co było i będzie,

Za smak prawdziwej miłości i

ciepły dotyk ukochanych

dłoni, a przede wszystkim

Za to, że jesteś:

Dziękuję Ci...






Wczoraj mieliśmy z Mężusiem radosny dzień:) 9 MIESIĄC NASZEGO MAŁŻEŃSTWA:)))
Boże dziękujemy za wszelkie dobro, którym nas obdarzasz...

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Biało za oknem...:-)

poniedziałek, 11 stycznia 2010 12:09



Oj, jak ślicznie, jak dziś biało

może w niebie coś się stało?...

Może się aniołki czubią

i biel skrzydeł przy tym gubią?...

 

Albo piorą swoje szaty,

i strzepują puch skrzydlaty?...

Może dość grzechów świata mają i w

niewinności biel go ubierają?

 

Albo tworzą nieziemskie wzory,

wysypując na ziemię całe ich wory?...

Może tkają ciepłą puchową pierzynę,

by przed mrozem okryć każdą roślinę?

 

Albo kruszą płatki nieziemskiego kwiatu,

by boskość Pana obwieścić światu?...

Jakakolwiek jest bieli przyczyna -

to pięknie wygląda

dziś ziemska kraina:-)

Myśli odwiedzających blog (1) | Dodaj swoją myśl

NOWY 2010 rok

poniedziałek, 04 stycznia 2010 13:45
Wszechmogący Boże, prosimy o błogosławieństwo Twoje
na ten nowy 2010 rok.
Nie wiemy, co on nam przyniesie, co nam w nim dasz.
Jakie przeżyjemy w nim radości, jakie cierpienia?
To wiesz tylko Ty, Ojcze miłosierny.
Ty znasz początek, trwanie i kres naszego życia.
Ty prowadzisz nas wszystkich przez czas do wieczności.
Daj mi, Ojcze, trwać przy Tobie,
iść wiernie drogą Twoich przykazań,
abym poddany Tobie, w mocy Twojej
spokojnie, pokornie i ufnie czynił to,
co się Tobie podoba, co do mnie należy,
i znosił to, co Ty ześlesz na mnie.
Nie wiem, co mnie w tym roku czeka,
ale to wiem na pewno, że tym,
którzy Ciebie miłują,
wszystko obraca się ku dobremu i to mi wystarcza.
Ojcze, Ty kochasz Twoje dzieci.
Niech rozpocznę ten rok w miłości Twojej.
i pozostanę Ci wierny.
Nie dozwól, aby cokolwiek odłączyło mnie
od miłości Twojej.
Kieruj mną według świętej woli Twojej
W Tobie i w Twojej woli znajdę pokój,
bo wola Twoja jest naszym pokojem,
pokojem wiecznym u Ciebie.

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Boże Narodzenie

czwartek, 24 grudnia 2009 11:12



Zawsze ilekroć się uśmiechasz do swojego brata

i wyciągasz do niego rękę,

zawsze wtedy jest Boże Narodzenie.

Zawsze ilekroć milkniesz by innych wysłuchać,

zawsze kiedy rezygnujesz z zasad,

które jak żelazna obręcz

uciskają ludzi w ich samotności,

zawsze kiedy dajesz odrobinę nadziei załamanym,

zawsze kiedy rozpoznajesz w pokorze,

jak bardzo znikome są twoje możliwości

i jak wielka jest twoja słabość,

zawsze ilekroć pozwolisz,

by Bóg pokochał innych przez Ciebie

- zawsze wtedy jest Boże narodzenie

 

Matka Teresa z Kalkuty

 

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Dla przemyślenia...

niedziela, 20 grudnia 2009 13:30
15 czerwca 2007 roku w szpitalu w Itagui (Rio de Janerio), przyszła na świat dziewczynka ze złożonymi (jak do modlitwy) i zrośniętymi rączkami. Lekarze oświadczyli rodzicom, że konieczna jest operacja, do której też niezwłocznie przystąpiono. Nie była ona trudna ponieważ rączki dziewczynki były przedzielone jedynie jakąś błoną i do niej przystąpiono. Jakież jednak było zdziwienie lekarzy, kiedy po rozdzieleniu rączek ujrzeli na jednej z nich napis: "JEZUS POWRÓCI". Widząc to, lekarze zaczęli płakać a wraz z nimi wszyscy, którzy wtedy przebywali w szpitalu. Po tym wydarzeniu mieszkańcy Itagui przeżyli wielką przemianę. Ludzie, którzy przestali chodzić do kościoła, do niego powrócili, inni zaś przyjęli Jezusa Chrystusa za swojego jedynego Pana i Zbawcę.
To Bóg posłał tę dziewczynkę, aby za jej pośrednictwem przekazać nam swoje Orędzie. W kilka godzin po operacji, dziewczynka zmarła, a jej misja została wypełniona: JEZUS POWRÓCI.

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Adwent to czuwanie...

poniedziałek, 30 listopada 2009 12:08
Adwent to świt...
Adwent to mała izba w domu cieśli, gdzie zjawił się...archanioł, którego imię Gabriel - znaczy: Zwiastujący człowieka.
Adwent to nasze życie...
Adwent to nasza śmierć.
Adwent to nasze zmartwychwstanie.
Adwent to ostateczne przyjście Chrystusa.
Adwent to czas. Czas dopełniania się i zbliżania, czas wzrostu i rozwoju, czas oczekiwania i tęsknoty, czas przychodzenia Tego, który jest zawsze... czas ufności i radości.

Myśli odwiedzających blog (1) | Dodaj swoją myśl

Nadzieja...

niedziela, 29 listopada 2009 11:04
"Marana Tha, przyjdź Panie Jezu". Z nadzieją adwentowego oczekiwania... Ciepło pozdrawiam życząc błogosławionej niedzieli:-)

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Każdy dzień jest darem...

sobota, 14 listopada 2009 12:44
Nie istnieje żaden początek ani koniec...

Dzień wczorajszy jest historią.

Jutrzejszy - tajemnicą.

Dzisiejszy jest - darem.


  

Myśli odwiedzających blog (2) | Dodaj swoją myśl

Pozdrawiam

piątek, 13 listopada 2009 13:16
Witam serdecznie. Wczorajszy dzień imieninowy uplynał w radości:-) Jeszcze raz dziekuję za życzenia i oznaki pamięci:-)

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Dzielmy się wiarą jak chlebem

czwartek, 05 listopada 2009 12:16

  Dzielmy się wiarą jak chlebem,
Dajmy świadectwo nadziei.
Bóg ofiarował nam siebie
i my mamy się nim z ludźmi dzielić

Chleba tego nie zabraknie.
Rozmnoży się podczas łamania.
Potrzeba tylko rąk naszych
i gotowości działania.

Nikt nie zapala lampy, by ją schować pod kocem.
Skoro Bóg nas światłem natchnął,
trzeba z tym światłem iść w drogę.

Odrzućmy zwątpienia i trwogę
I choć świat śmieje się z proroków
Musimy świadczyć odważnie
w służbie ludziom i Bogu.

Na str. Duszków
http://www.duszki.pl/poogladaj_poczytaj/swiadectwa/swiadectwa.html
zamieszczamy świadectwa, może i Ty chcesz się podzielić swoim słowem.
Bardzo prosze o kontakt mailowy.
renata.slosarczyk@poczta.onet.pl

 

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Życie człowieka...

niedziela, 01 listopada 2009 11:40



Życie człowieka jest jak liść niesiony oddechem Boga...

Najpierw zielony, pełny świeżości...

Czasem pokryty rosą jak łzami, chwilami ogrzany promieniami słońca...

Z biegiem lat jego kolor zmienia barwę aż staje się szary i...bez sił opada na ziemię...

Tylko Bóg jest początkiem i końcem życia,

On daje tchnienie by ten nasz "liść" mógł być niesiony powiewem Ducha świętego

tak długo jaka jest wola Boża.

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Promień miłości...

poniedziałek, 19 października 2009 12:28

 

Dzis za oknem słonko, ładnie nam świeci w 6 miesiąc naszego Małżeństwa:-) Czuje się rożnie, miałam zła noc, ale ufam Najwyższemu, On wie co robi...

 

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Centrum Apostolatu MARGARETKA - Ośrodek Krzewienia Modlitwy za Kapłanów w Polsce

niedziela, 18 października 2009 10:44



Centrum Apostolatu MARGARETKA
  - Ośrodek Krzewienia Modlitwy za Kapłanów w Polsce powstał w kwietniu 2009 roku w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie wiernych tą formą modlitwy.

 

Istotą Apostolatu MARGARETKA jest codzienna modlitwa za konkretnych kapłanów, jako odpowiedź ma prośbę Maryi Królowej Pokoju

 

Od 1981 roku Apostolat gromadzi wiernych na całym świecie, którzy swoją modlitwą i wyrzeczeniem wspierają ofiarnie Kapłanów. Błogosławione owoce modlitwy znajdują odzwierciedlenie w licznych podziekowaniach i świadectwach

 

Członkami Apostolatu MARGARETKA zostają ludzie o wielkich sercach, którzy pragną chronić swoich Pasterzy najskuteczniejszą bronią, jaką jest modlitwa i umacniać swoją osobistą więź z Chrystusem za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny.

 

Naszym pragnieniem jest, aby dzieło Apostolatu MARGARETKA było przede wszystkim dobrą szkołą życia z Bogiem i aby zostało docenione przez Kapłanów i polecane wierzącym, aby nieustający dar modlitwy trwał.
kliknij Centrum Apostolatu MARGARETKA - Ośrodek Krzewienia Modlitwy za Kapłanów w Polsce

 

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Prośba...

wtorek, 13 października 2009 11:49
 MODLITWA DO MATKI BOZEJ UZDROWIENIA CHORYCH:
O Maryjo, Uzdrowienie Chorych, Ty znasz nasze bóle i choroby. Wiesz jak trudno jest w pokorze dźwigać krzyż swego cierpienia i wytrwale nieść go przez życie. Prosimy Cię, wstawiaj się za nami u Boga, abyśmy potrafili cierpliwie znosić wszystkie przeciwności losu i nigdy nie upadali na duchu.

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Mieć zawsze nadzieję...

czwartek, 01 października 2009 12:37
Choć często sił brakuje
A czoło potem spływa
Uparcie idź przed siebie
Gdzie marzeń szczyt Cię wzywa

Złośliwy los Cię rzucił
Na ścieżki nie przetarte
Lecz walcz o swoje życie
Walcz, bo jest tego warte!

Pokonasz wszystkie trudy
Chłód wichrów i zawieje
I zawsze, zawsze, zawsze
Miej wiarę i nadzieję!

Bo ktoś już tędy przeszedł
Z wzrokiem wpatrzonym w chmury
I choć mu ciężko było
Osiągnął szczyt tej góry!

Idź prosto ku marzeniom
Choć trudno - nie ustawaj!
I nigdy, nigdy, nigdy
Nigdy się nie poddawaj!

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Jesienny listku...

środa, 30 września 2009 12:28




Listku maleńki, niesiony wiatrem,

moich myśli i uczuć posłańcu...

Nieś ludziom radość

w czasie niełatwym...

Zawiruj z wiatrem

w szalonym tańcu...

Uśmiech przyjaźni

rozsiej wokoło...

Swymi barwami

nieś ukojenie...

Muśnięciem w sercu

spokój wywołaj...

W radość zamieniaj

ból i cierpienie...

Wietrze, listkowi

bądź przewodnikiem

i nieś go wszędzie,

gdzie są pragnienia...

Niech miłość wzbudza

swoim dotykiem

i spełnia wszystkie

ludzkie marzenia...

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Z serca...

czwartek, 10 września 2009 12:46

Prawdziwa dobroć to dawanie siebie,

każdego dnia, od nowa.

Bez zapłaty, bez faktury,

bez procentu...

Po prostu...z serca:-)

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej

środa, 26 sierpnia 2009 13:01


http://www.jasnagora.pl/

Obchodzimy dzisiaj Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej, w której nasz naród dostrzega swoją szczególną Orędowniczkę i wzór do naśladowania. Podczas jednej z pielgrzymek do Ojczyzny, wpatrując się w oblicze Jasnogórskiej Madonny, Sługa Boży Papież Jan Paweł II, powiedział: „Tutaj zawsze byliśmy wolni!"

          Wspominając zatem Jej opiekę podczas „szwedzkiego potopu" zdajemy sobie sprawę, że Maryja chce przezeń nauczyć nas czegoś więcej: bycia wolnymi sercem - od grzechu, zbyt wielkich ambicji, rzeczy materialnych, i otwarcia się na Tego, którego ofiaruje nam Ona w Jasnogórskiej Ikonie, który stanowi centrum ludzkiej historii oraz jest sensem naszego życia - na Jezusa.



Te trzy słowa wypowiada do nas dzisiaj Maryja: Jestem! Pamiętam! Czuwam!.

 

            Ja Maryja, Jestem!

 

Jestem obecna w mej Jasnogórskiej Ikonie, ale jestem obecna w twoim szarym, codziennym życiu: w różnych jego tajemnicach: radosnych bolesnych. Znasz moją delikatność i moją wrażliwość, i to, że nigdy się nie krzyczę i się nie narzucam.

Jestem obecna przy starcu, który został sam w domu, nie ma z kim słowa zamienić, a jest mu tak trudno otworzyć się na Boga w modlitwie.

Jestem obecna przy małżonce i matce, której trudno uwierzyć na nowo w ludzką miłość i we wdzięczność dzieci.

Jestem przy ojcu - który nie czuje się dowartościowany, do domu przynosi coraz lichsze zarobki, i nie może porozumieć się z dziećmi.

Jestem przy chłopcu i przy dziewczynie, którym tak trudno jest kochać, bo zamiast miłości wciska się im egoizm. Jestem przy nich obecna, bo są samotni szukając swej drogi, miłości życia i miejsca pracy.

Jestem przy wszystkich dzieciach, niosąc małe krzyże ich życia.

 

Ja Maryja, Pamiętam!

 

Tak pamiętam, jakim dobrem obdarzył Mnie Bóg na ziemi, choć nie od razu to dobro potrafiłam zrozumieć. Na ołtarzu Nawiedzenia przed Obrazem leży Księga Pisma Świętego, a w niej zapisana część mojego życia.

Pamiętam to wszystko i będę pamiętać.

Pamiętając i dziś wołam do Ciebie słowami Biblii:

Wielkich dzieł Bożych nie zapominajcie;

Strzeż się, byś nie zapomniał o Panu.

 

Człowiek jest wobec Boga, trwa przy Bogu poprzez to, że pamięta. Poprzez to, że zachowuje słowa Boże i wielkie sprawy Boże, i rozważa je w sercu swoim tak, jak czyniłam w Nazarecie, na piaszczystych ścieżkach Judzkiej Pustyni, krocząc za moim Synem, i w Jerozolimie, gdzie dopełnił się testament Bożej miłości.

Ja zawsze byłam przy Nim, jak mądrość z dzisiejszego pierwszego czytania.

Byłam, gdy przynoszono Mu chorych, a ci odchodzili uzdrowieni;

Byłam, gdy podzielił chleb między tysiące ludzi;

Byłam wreszcie, gdy wszyscy uciekli od Niego, i gdy umierał na Golgocie.

Stałam wtedy obok Jana i powtarzałam: Jestem przy Tobie, Synu! Pamiętam!

 

I wy pamiętajcie.

Nie zapominajcie dzieła stworzenia! Otwórzcie oczy na piękno tego świata: na tajemnicę życia i na barwy kwiatów, na piękno lasu i łaki! Otwórzcie oczy na piękno zapisane w drugim człowieku!  

Nie zapominajcie odkupienia: krzyża, zmartwychwstania, Eucharystii, Pięćdziesiątnicy! Umiejcie dostrzec ogrom Bożej miłości zamknięty w znakach i słowach mszy świętej, w modlitwie i sakramentach!

Aby nie zapomnieć - Księga Pisma Świętego - przed Mą Ikoną i na półce Twojego domu! Zgłębiajcie je, by poznać mego Syna - Chrystusa! Kto nie zna Pisma, nie pozna Jego, i nie zostanie rozpoznany przez Niego w dniu sądu!

           Ja Maryja, Matka, Czuwam!

         Na ołtarzu Nawiedzenia przed mą Ikoną świeca. Oznacza postawę matki. Życie każdej matki, jej powołanie, wyraża się właśnie w czuwaniu. Jest to czuwanie nad człowiekiem od pierwszych chwil zaistnienia.

I ja byłam matką i wiem, co znaczy czuwać: z radością, ale i w smutku, w Betlejem i na Golgocie, po zmartwychwstaniu i w jerozolimskim wieczerniku w dniu Pięćdziesiątnicy, gdy rodził się Kościół.

Widząc płomień tej spalanej świecy, ja pierwsza „czuwająca", proszę was: Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie!

Co to znaczy czuwać?

Taką odpowiedź dał na to pytanie Jan Paweł II: To znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, przezwyciężać je w sobie. [...] Czuwam - to znaczy dalej: dostrzegam drugiego. [...] Czuwam - to znaczy: miłość bliźniego

 

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Z uśmiechem;)

sobota, 22 sierpnia 2009 12:54
http://www.superlaugh.com/1/behappy.swf

Krzewić radość, promieniować szczęściem, rozlewać jasność na ciemnych drogach życia...
Czyż nie jest to największa przysługa dla innych?
Dziękuję za każde dobre słowo-serdecznie pozdrawiam

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Dziękuję:-)

sobota, 22 sierpnia 2009 12:01



Bardzo dziękuję za wszystkie Wasze ciepłe słowa w komentarzach i księdze gości:)
One dają mi siłę by to co robię czynić dalej. Że to wszystko ma sens:)
Dziękuję Wam z całego serca, niech nadzieja trwa...

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Dziś świętujemy * 4 miesiąc * naszego Małżeństwa:-)

środa, 19 sierpnia 2009 13:22




Boże, w majestacie nieskończony,
który stworzyłeś nas na swoje wyobrażenie,
pomóż nam dostrzegać w sobie wzajemnie podobieństwo Twoje i szanować siebie.
Miłości niepojęta,
który w Synu swoim umiłowałeś nas do końca, odnawiaj w nas miłość,
ślubowaną przed Twoim ołtarzem, aby w nas nie gasła i nie słabła,
abyśmy miłując się wzajemnie,
szukali Twojej woli na każdy dzień.
Boże, który wierny jesteś w obietnicach swoich,
Boże wieczny i niezmienny,
wzmacniaj nasze słowo wierności małżeńskiej,
aby nie zwyciężyła nas słabość,
aby niebezpieczeństwa nas nie pokonały,
ale by jaśniała wierność w naszym związku ku Twojej chwale i naszemu dobru.
Amen.

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Błogosławionej niedzieli

niedziela, 16 sierpnia 2009 11:26
Niech Cię Pan błogosławi i strzeże.
Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą.
Niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze
i niech cię obdarzy pokojem.

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY WNIEBOWZIĘTEJ

sobota, 15 sierpnia 2009 11:39



Kościół wzywa mnie do radości, ponieważ zostałaś, o Maryjo, z ciałem i duszą wzięta do nieba i z Chrystusem królujesz na wieki. Niebo jest dla mnie daleko. Nie umiem sobie wyobrazić, jak tam będzie. Ty, która zatriumfowałaś nad śmiercią, ponieważ jesteś bez grzechu, przypomnij mi, że cierpienie i śmierć są jego następstwem. Umocnij we mnie wolę walki z grzechem. Pani, która wiesz, że już nic Ci nie zagraża i nic nie może ograniczyć Twego szczęścia, podtrzymuj moją nadzieję, by rozczarowania życiowe nie zabiły we mnie wielkich pragnień i by małe potrzeby codzienne nie przysłoniły mi wieczności.
Sam Bóg nakazał, byśmy ziemię czynili sobie poddaną i byśmy pomagali sobie jak bracia.
Ty, Pani, już jasno widzisz, że przez pracę na ziemi dojrzewamy do prawdziwego królestwa w niebie. Widzisz, jak Bóg nagradza najdrobniejszą usługę oddaną bliźniemu, jakby Jemu samemu była wyświadczona. Spraw, abym patrząc oczyma wiary na moje życie coraz lepiej to zrozumiał i życiem według przykazań zasłużył na życie wieczne. Amen.



Maryjo prowadz mnie przez ścieżki życia bym umiała czerpać radość z tego co mi dajesz.
Utul do swego serca i prowadź drogą miłości- bo miłość to najwiekszy skarb dany nam od Boga

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Pozdrawiam:-)

środa, 05 sierpnia 2009 13:23


Bądź dla innych pomocą

w trudnej godzinie i pocieszaj sercem,

aż smutek minie.

Dla smutnych bądź słońcem,

dla głodnych

bądź chlebem,

dla spotkanych

bądź radością,

a dla najbliższych niebem...

 

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Św. Jan Vianney

wtorek, 04 sierpnia 2009 10:40
Dziś w święto św.Jana Vianneya, w roku kapłańskim pamietam w modlitwie o wszystkich kapłanach.
Niech świętość życia Proboszcza z Ars będzie ich umocnieniem na każdy dzień.


Św. Jan Vianney - patron proboszczów

        W dniu 4 sierpnia we wspomnieniu liturgicznym czcimy wielkiego kapłana, patrona proboszczów, św. Jana Marię Vianney'a.
        Czasy Wielkiej Rewolucji, a następnie cesarza Napoleona I były okresem trudnym dla Kościoła we Francji. Był to czas rozprężenia, chaosu, wielkiej krzywdy ludzkiej. Prawie 46 tysięcy duchownych skazanych zostało na banicję, wielu zamordowano, inni cierpieli w więzieniach.
        W takich to czasach, 8 maja 1786 r., urodził się Jan Maria Vianney. Był synem ubogiego wieśniaka w małej wiosce Dardilly koło Lyonu. Wielki wpływ na chłopca miała świątobliwa matka, której przykład najbardziej działał na wrażliwe serce Janka. Kiedy po latach mówił do matek, tak wspominał swoją: "Wszystko zawdzięczam swej matce... Cnota matki łatwo przenika serce dziecka, które stara się czynić zawsze to, co widzi, że matka jego czyni".
        Do 19. roku życia pracował w domu ojca, pasąc owce, a później wykonując cięższe prace na roli i w winnicy. Uczęszczając do szkoły, nauczył się zaledwie czytać i pisać. Podziwiając cuda natury, którymi dobry Bóg obdarzył mieszkańców ziemi, wyostrzył swój zmysł spostrzegawczy i wypełniał podświadomie swą wyobraźnię bogatym zapasem obrazów, którymi później potrafił ubarwiać nauki i kazania.
        Na przykładzie św. Jana Vianney'a okazało się dobitnie, że nie wyłącznie wykształcenie i nauka czynią człowieka zdatnym do pracy duszpasterskiej. Młodego Jana przygotowywał do Małego Seminarium miejscowy proboszcz, który miał z nim niemało kłopotów. Wśród 250 uczniów Jan był jednym z najgorzej uczących się, choć z uporem zdobywał wiedzę, by ukończyć seminarium. Po otrzymaniu święceń kapłańskich, został wikariuszem u swego proboszcza. Między duszpasterzem nauczycielem a duszpasterzem uczniem wywiązało się swoiste współzawodnictwo w modlitwie, w spełnianiu posług miłosierdzia, w pracach duszpasterskich.
        Po pewnym czasie Jan otrzymał w zapadłym zakątku diecezji Lyonu samodzielną - liczącą 230 mieszkańców - parafię w Ars. Jej mieszkańcy odeszli od praktykowania Bożych przykazań i zapomnieli, co to dobry uczynek i na co przeznaczona powinna być niedziela. Zamiast w ten dzień iść do kościoła, woleli przebywać w karczmie. Na takie, prawie misyjne gospodarstwo, przyszedł pełen zapału kapłan wyrosły z ludu wiejskiego i chcący temu ludowi przekazać najlepsze wskazówki dla godnego życia, według zasad Ewangelii. Na nic zdawały się starania nowego proboszcza, który w niedzielę uderzał w dzwony, zapraszając parafian do kościoła. Nie pomagało upiększanie świątyni, wyposażanie jej w nowe obrazy i figury. Tygodniami całymi pracował ksiądz Vianney nad swymi kazaniami, by były one przystępne dla ucha jego słuchaczy. Wydawało się, że ziemia, na którą wysiewał ewangeliczne ziarno, była zbyt twarda i kamienista, by mogła wydać plon.
Przeżywał chwile zwątpienia, wydawało mu się, że nie podoła tej pracy, że będzie musiał prosić o przeniesienie. Zaczął pościć, umartwiać się, modlić się długo w nocy w intencji swych parafian, leżąc krzyżem w pustym kościele. Zaczął też odwiedzać swych parafian, interesować się ich życiem, wspomagać najbardziej potrzebujących, na co przeznaczył nawet pieniądze ze sprzedaży swych mebli, zostawiając sobie tylko łóżko, dwa stare stoły, kilka krzeseł, żelazny piec i jeden garnek. Chciał upodobnić się do swych parafian w ubóstwie i nędzy szarych dni.
        Powoli, stopniowo parafianie zaczynali go rozumieć. Był już jednym z nich, szli do niego po pomoc, po radę. Ludzie zaczęli go autentycznie kochać, zmieniali swe dotychczasowe upodobania, zapominali o kieliszku, coraz więcej przybywało ich w kościele. Wieść o proboszczu z Ars rozeszła się po całej okolicy, jego praca w konfesjonale okazała się niezwykle owocna. W końcu jego sława stała się niewygodna dla wielu, popłynęły różnorakie donosy na tego prostego duszpasterza. Jednak sąd biskupi odrzucił je i nakazał bogobojnemu duszpasterzowi dalsze prowadzenie parafii.
        Do Ars jęli przybywać ludzie z całej Francji, pragnąc wyspowiadać się u księdza Vianney'a. Przez trzydzieści lat przesiadywał w swym konfesjonale, często przez wiele godzin, jednając ludzi z Bogiem, udzielając dobrych rad na dalsze życie. Ten święty mąż ze szczególną łaską Bożą rozumiał grozę grzechu. Wiedział, że tylko w konfesjonale znajduje się odrodzenie człowieka do nowego życia w Bogu.
        Wielu ludzi, którzy go poznali, po rozmowie z nim, po wysłuchaniu jego kazań doznawało nagłego olśnienia, odkrywając właściwy kierunek, by ratować Kościół we Francji.
        Wyniszczenie ascezą i chorobą stało się powodem jego śmierci w dniu 4 sierpnia 1859 r. Beatyfikowany został 8 stycznia 1905 r., a kanonizowany 31 maja 1925 r. przez papieża Piusa XI.
        Również dzisiaj do Ars przybywają liczne pielgrzymki, by przy relikwiach patrona proboszczów wypraszać łaski dla siebie i modlić się, by na świecie każda parafia miała świątobliwych duszpasterzy, pragnących przybliżać Boże królestwo na ziemi.


Chrześcijanin, który chce zbawić swoją duszę, zaraz po przebudzeniu kreśli na sobie znak krzyża, oddaje swoje serce Bogu, ofiaruje Mu wszystkie swoje uczynki i przygotowuje się do modlitwy. Bez niej nigdy nie idzie do pracy - bierze wodę święconą, klęka i modli się przed wizerunkiem Ukrzyżowanego. Nigdy o tym, bracia, nie zapominajmy - od dobrze rozpoczętego dnia zależy cały szereg łask, jakich udzieli nam Bóg, żebyśmy dzień przeżyli w sposób święty.

Św. Jan Vianney

 

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Życzę błogosławionej niedzieli

niedziela, 02 sierpnia 2009 12:04

Jest takie miejsce,
dobrze schowane
przed deszczem,
wichrem i huraganem.
Można tam trafić
bez wiele trudów,
nie trzeba
wcale wspaniałych cudów.
Nie jest to dom,las,
ani rzeka lecz gorące,
życzliwe SERCE człowieka.

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Krąg radości

poniedziałek, 27 lipca 2009 14:02



Któregoś ranka, a było to nie tak dawno temu,
pewien rolnik stanął przed klasztorną bramą i energicznie zastukał.
Kiedy brat furtian otworzył ciężkie dębowe drzwi,
chłop z uśmiechem pokazał mu kiść dorodnych winogron.
- Bracie furtianie, czy wiesz komu chcę podarować tę kiść winogron,
najpiękniejszą z całej mojej winnicy? - zapytał.
- Na pewno opatowi lub któremuś z ojców zakonnych.
- Nie. Tobie!
- Mnie? Furtian aż się zarumienił z radości. - Naprawdę chcesz mi ją dać?
- Tak, ponieważ zawsze byłeś dla mnie dobry,
uprzejmy i pomagałeś mi, kiedy cię o to prosiłem.
Chciałbym, żeby ta kiść winogron sprawiła ci trochę radości.
Niekłamane szczęście, bijące z oblicza furtiana, sprawiło przyjemność także rolnikowi.

Brat furtian ostrożnie wziął winogrona i podziwiał je przez cały ranek.
Rzeczywiście, była to cudowna, wspaniała kiść.
W pewnej chwili przyszedł mu do głowy pomysł:
- A może by tak zanieść te winogrona opatowi, aby i jemu dać trochę radości?
Wziął kiść i zaniósł ją opatowi.
Opat był uszczęśliwiony.
Ale przypomniał sobie, że w klasztorze jest stary, chory zakonnik i pomyślał:
- Zaniosę mu te winogrona, może poczuje się trochę lepiej.

Tak kiść winogron znowu odbyła małą wędrówkę.
Jednak nie pozostała długo w celi chorego brata,
który posłał ją bratu kucharzowi pocącemu się cały dzień przy garnkach.
Ten zaś podarował winogrona bratu zakrystianowi (aby i jemu sprawić trochę radości),
który z kolei zaniósł je najmłodszemu bratu w klasztorze,
a ten ofiarował je komuś innemu,
a ten inny jeszcze komuś innemu.
Wreszcie wędrując od zakonnika do zakonnika,
kiść winogron powróciła do furtiana (aby dać mu trochę radości)
Tak zamknął się ten krąg.
Krąg radości.


Nie czekaj, aż rozpocznie kto inny.
To do ciebie dzisiaj należy zainicjowanie kręgu radości.
Często wystarczy mała, malutka iskierka, by wysadzić w powietrze ogromny ciężar.
Wystarczy iskierka dobroci, a świat zacznie się zmieniać.
Miłość to jedyny skarb, który rozmnaża się poprzez dzielenie:
to jedyny dar rosnący tym bardziej, im więcej się z niego czerpie.
To jedyne przedsięwzięcie, w którym tym więcej się zarabia,
im więcej się wydaje; podaruj ją, rzuć daleko od siebie,
rozprosz ją na cztery wiatry, opróżnij z niej kieszenie,
wysyp ją z koszyka, a nazajutrz będziesz miał jej więcej niż dotychczas.

Myśli odwiedzających blog (1) | Dodaj swoją myśl

Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem.

niedziela, 26 lipca 2009 12:28


Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem...
Tak, właśnie przyszła, jest...:-)
A wraz z Nim uśmiech, dobroć, dłonie zawsze gotowe do pomocy...
Taka jest właśnie moja NADZIEJA:-) i dlatego już dwie stokrotki...:-)

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Decyzja, blog zostaje...

wtorek, 21 lipca 2009 13:44
Ostatnio spotkało mnie dużo przykrości ze strony kogoś kto kieruje się chęcią pomocy niepełnosprawnym, a tak naprawde to jest inaczej...:-( Słowa tej osoby sprawiły, że straciłam sens tego co robię, chciałam nawet usunąć tego bloga...ale po przemyśleniu stwierdziłam, że nie poddam się... Robię tyle ile mogę, jestem otwarta dla innych i zawsze z uśmiechem... A najważniejsze, że kocham i jestem kochana, a miłość daje  ogromną siłę...

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Cechy prawdziwej miłości

środa, 01 lipca 2009 11:31

Miłość nigdy nie będzie wymagać od Ciebie zrobienia czegoś, co nie jest dla Ciebie dobre.

Miłość nie jest odczuciem, ona jest zasadą. W miłości pojawią się odczucia, ale one nie są dowodem miłości.

Miłość chce tego, co dobre dla drugiej osoby. Własna osoba jest na drugim miejscu.

Miłość nie jest zadłużeniem. Miłość przynosi wzrost, który zmienia osobę.

Miłość to wybór i postawa. Miłość nie jest ślepa.

Miłość szanuje wybory kochanej osoby. Gdy kochamy, nie narzucamy swojej woli.

Przyjęta miłość staje się błogosławieństwem.


Utrzymanie miłości wymaga poświęcenia, inicjatywy, czasu i ciężkiej pracy.

Bóg to miłość. Dlatego miłość jest zawsze dobra.

Miłość jest jak księżyc:
jeśli się nie wznosi - opada.

Miłość jest albo pokorna, albo jej wcale nie ma.

Miłości nie można kupić ani sprzedać - można tylko ofiarować.

Miłość zamiast mówić: "Dam ci pocałunek", mówi: "Podam ci rękę".

Miłość jest jak bezmiar wód, nigdy się nie kończy.

Miłość buduje mosty i pierwsza wyciąga dłoń.

Miłość jest cały czas gorąca, nawet wtedy gdy wokoło zwały śniegu.
I potrafi roztopić zmarznięte serce, dając światło i ...
Wszystko zakwitnie.

Kochać, to zrobić więcej niż niezbędne.

Kochać, to uczynić szczęśliwym drugiego człowieka.



JEZU KAŻDEGO DNIA PROWADŹ NAS DROGĄ MIŁOŚCI...

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Dzień Dziecka

poniedziałek, 01 czerwca 2009 11:51
Każdy ma coś z dziecka:-) a więc...

Wszystkiego najlepszego
szczęścia i radości moc
ciepłego słoneczka co dzień
kolorowych snów co noc...

Myśli odwiedzających blog (1) | Dodaj swoją myśl

Modlitwa na Dzień Matki

wtorek, 26 maja 2009 11:53

 Panie mój, Ty też stałeś się człowiekiem
i wziąłeś ciało z Matki Dziewicy.
Ty też za ziemskiego życia zechciałeś mieć Matkę.
Dziś jest święto wszystkich matek.
Dziękuję Ci za moją matkę.
Jej zawdzięczam to, że jestem.
Z niej wziąłem swoje ciało, swoją krew.
Ona mnie karmiła swoim mlekiem. Ona nic za to nie chce ode mnie,
pragnie tylko i modli się, abym był dobry
i w życiu szczęśliwy.
Dziś powiem jej wiele razy, że za wszystko jej dziękuję,
że kocham ją zawsze i zawsze będę jej radością.
Tobie dziś, Panie, dziękuję za cud, jakim jest moja matka.


Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Pozdrawiam

poniedziałek, 18 maja 2009 13:03
Ostatnio mało piszę na blogu, dni jakoś inaczej mijają gdy JEST OBOK TEN NAJBLIŻSZY:-)
Pozdrawiam Was serdecznie.

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Modlitwa za chorych

wtorek, 05 maja 2009 11:39
 Panie, który uzdrowiłeś sługę setnika z Kafarnaum,   zmiłuj się nad nami
    Panie, który niewidomym wzrok przywracałeś,   zmiłuj się nad nami
    Panie, który głuchym słuch przywracałeś,   zmiłuj się nad nami
    Panie, który niemym otwierałeś usta,   zmiłuj się nad nami
    Panie, który pokrzepiasz wszystkich pracujących, obciążonych i źle się mających,   zmiłuj się nad nami
    Panie, który wdowie wskrzesiłeś jedynego syna,   zmiłuj się nad nami
    Panie, który w swej niepojętej dobroci pragniesz wszystkich zbawić,   zmiłuj się nad nami
    Panie, Boże, wspomożycielu i obrońco nasz,   zmiłuj się nad nami
    Od bezużytecznych skarg,    zachowaj nas
    Od wspomnień budzących niepokój,    zachowaj nas
    Od lęków zwątpienia,    zachowaj nas
    Od nagłej i niespodziewanej śmierci,    zachowaj nas
    Od śmierci bez przyjęcia w pełnej świadomości świętych sakramentów,    zachowaj nas

    Przez nadzieję naszego zmartwychwstania,    przemień nas

        Módlmy się,
       Udziel, Panie, swojemu ludowi obfitości swego błogosławieństwa; daj mu zdrowie duszy i ciała; obdarz pełnią braterskiej miłości i spraw, aby zawsze był Tobie oddany. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

        Maryjo przeczysta, błogosławiona między niewiastami, Matko Chrystusa i Matko ludzi, stoimy przed Tobą jak Bernadeta i prosimy Cię przepełnieni ufnością, pomóż nam zachować serce wolne i otwarte na biednych, doznawać Bożej czułości w modlitwie, mieć pełen udział w budowie Kościoła.  Przez Ciebie prosimy Jezusa, Twego Syna: w swej łasce niech nas uwolni od grzechu, niech przymnoży nam wiary, nadziei i miłości, niech każdego z nas uczyni radosnym świadkiem swojej Ewangelii. Który żyje i króluje na wieki wieków. Amen

Myśli odwiedzających blog (2) | Dodaj swoją myśl

Maj - miesiąc Maryjny

piątek, 01 maja 2009 11:58


Maj od niepamiętnych czasów poświęcony jest czci Matki Bożej. Kiedy wszystko w przyrodzie kwitnie, pachnie i śpiewa, zwracamy się do Matki Jezusowej. To jest tak, jak w rodzinie. Kiedy człowiek jest jeszcze dzieckiem i przeżywa okres, który potem z perspektywy lat będzie nazywał najpiękniejszym czasem życia, okres dzieciństwa - wtedy pierwszą i najbliższą, kochającą nade wszystko osobą jest dla niego matka.
Podobnie jest w maju. Cała przyroda przeżywa jakby odnawiające się dzieciństwo. Człowiek poddaje się urokowi tego miesiąca i jest to najlepszy moment, by pomyśleć o Matce nas wszystkich - Maryi. Pisała przed laty Maryla Wolska:


Wszystko mówi dziś do Ciebie,
Głosy ludzkie, kwietne, wietrzne
I doczesne, i przedwieczne,
Wszystko się u stóp Twych kaja,
Pąki w sadach, ziarna w glebie,
Wszystko garnie się do Ciebie,
Ty gwiaździsta Pani Maja

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Na Zawsze Razem

poniedziałek, 20 kwietnia 2009 11:40
"Ty i ja spośród tysięcy
Mocno trzymamy się za ręce.
Niezwykły dzień, doniosła chwila
I szept nieśmiały : miły... miła....
Odtąd już razem zawsze i wszędzie
Tak miało być i tak niech będzie."

Myśli odwiedzających blog (4) | Dodaj swoją myśl

Imieniny Robercia:-)

piątek, 17 kwietnia 2009 10:46



Mój Aniele

 Życzę Ci słońca i deszczu,
na przemian, żeby się nie nudzić,
kiedy Ci słońca będzie za wiele,
to deszcz Cię może ostudzić.

Życzę Ci fantazji,
ozdób Twe niebo skrzypcami,
zatańcz ze szczęścia na ulicy
i marząc rozmawiaj z kwiatami.

Życzę Ci zdrowia
dla ciała, miej zdrową duszę,
bo kiedy dusza jest chora,
to ciało przeżywa katusze.

Życzę Ci kolorów,
czarownych barw wesołej tęczy,
barw letnich pachnących ogrodów,
czegóż można chcieć więcej?

Życzę Ci miłości
takiej normalnej głębokiej i szczerej,
ona Ci spełni te wszystkie życzenia
i tego Ci życzę mój Anieleserce

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Radość z niespodzianki

czwartek, 16 kwietnia 2009 12:05

Pragnę podzielić się z Wami niespodzianką:-) Wspólnota Duszków przygotowała specjalną stronkę
ślub- kliknij


 Z całego serca dziękujemy Duszkom za tą WSPANIALA NIESPODZIANKE,
za życzenia.
Sprawili nam ogromną radość :-)   Czytaliśmy, oglądaliśmy stronkę,
słuchaliśmy piosenki i nie kryliśmy łez wzruszenia... :-)
Cieszymy się, bo mimo tego, że dzieli nas sporo kilometrów,
czujemy ich Duchową obecność.
BARDZO DZIEKUJEMY, za myśl o nas,
za tyle ciepłych słów,
za piękną pieśń :-)

Dziękujemy za to, że JESTESCIE :-)

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Zapraszam

niedziela, 12 kwietnia 2009 12:23
Wraz z serdeczną pamięcią przez te Wielkie dni
zapraszam do obejrzenia Wielkanocnej stronki
przygotowanej przez moją Wspólnote Duszków
Strona wielkanocna

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Alleluja

sobota, 11 kwietnia 2009 13:05




Alleluja dziś śpiewamy, Bogu cześć i chwałę dajmy, Bo zmartwychwstał nasz Zbawiciel, Tego świata Odkupiciel.

Niech w Święta Wielkiej Nocy, wraz z Jezusem zmartwychwstanie nadzieja, na nowo ożyje miłość.
Niech Chrystus Zmartwychwstały błogosławi.

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Niech w całym naszym życiu spełnia się wola Boga...

sobota, 11 kwietnia 2009 11:35
Ostatnio trochę mało pisałam na blogu, a to dlatego, że wiele się dzieje w moim życiu, chciałam pozbierać myśli nim się z Wami tym podzielę.
 Cztery lata temu Bóg postawił na mojej drodze Roberta,
człowieka, który doświadczył w życiu wiele smutku...
Choć dzieli nas 100 km to mimo tego często mnie odwiedzał.
Dzielił ze mną radości i smutki,
był w najcięższych chwilach gdy stan zdrowia się pogarszał.
Jego obecność i akceptacja mnie takiej jaką jestem
umacniala mnie i dodawała siły. Z czasem w naszych sercach narodziło się uczucie,
uczucie szczere i dojrzałe,
oparte na wzajemnym zrozumieniu, pomocy i modlitwie.
Po wielu rozmowach zawsze kończących się wspólną modlitwą podjęliśmy decyzję o ślubie,
który odbędzie się 19 kwietnia o godz.12, w niedzielę Miłosierdzia Bożego.
Będzie to tzw. Biały Ślub.
Chcemy powierzyć naszą miłość Maryi i prosić by wyprosiła u swego Miłosiernego Syna potrzebne nam łaski.
Niech w całym naszym życiu spełnia się wola Boga. 
Proszę o modlitwę...

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

4. rocznica śmierci Jana Pawła II

czwartek, 02 kwietnia 2009 13:34

4. rocznica śmierci Jana Pawła II
"Miłość wam wszystko wyjaśni"

 

Miłość mi wszystko wyjaśniła,
Miłość wszystko rozwiązała -
Dlatego uwielbiam tę Miłość,
Gdziekolwiek by przebywała...

(Karol Wojtyła)

Dziś obchodzimy 4 rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II.
Hasło obchodów rocznicy brzmi: „Miłość wam wszystko wyjaśni"
i jest ono nawiązaniem do wiersza Karola Wojtyły „Miłość mi wszystko wyjaśniła".

Myśli odwiedzających blog (1) | Dodaj swoją myśl

Coś mniam...:-)

czwartek, 02 kwietnia 2009 13:29

To super przepis mojej mamy:-)
PUSZKI ZIEMNIACZANE.
1kg ziemniaków gotowanych zmielić lub przepuścić przez praskę gorace,ostudzic, dodać 1szkl.maki ziemniaczanej, 5 żółtek, utrzeć a na koniec ubić piane z 5 białek i powoli wymieszac. Smazyc na rozgrz.oleju w głębszym naczyniu. Kłaść po pół łyżeczki.
Smacznego:-)

Myśli odwiedzających blog (1) | Dodaj swoją myśl

Zapraszam

środa, 01 kwietnia 2009 14:26
Zapraszam do przeczytania rozmowy z Marcinem.
Rozmowa z Marcinem

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

Promienie słońca

środa, 01 kwietnia 2009 13:09
Ostatni wpis jest aż zielony od nadziei:-) Ale jest już więcej światła...serce

Myśli odwiedzających blog (0) | Dodaj swoją myśl

 123456  »

wtorek, 9 lutego 2010

Odwiedziło mnie miłych gości: 52206

O mnie

Mam na imię Renata (36 lat),jestem osobą niepełnosprawną, mieszkam w ok.Bielsko-Biała.Choruje na zanik mieśni.Od stycznia 2007r. jestem pod respiratorem.Moje życie toczy się w czterech ścianach,musiałam przyzwyczaić się do wielu ograniczeń,ale z Bożą pomocą prawie się to udało.
Mimo wszystko jestem osobą pogodną,staram się robić to, co mogę.Kiedyś, gdy siły były większe miałam swój zespół religijny,śpiewaliśmy na mszach,festiwalach piosenki religijnej,byłam animatorką grupy „Dzieci Bożych. Teraz by coś robić bardzo pomocny jest mi komputer,to moje „okno na świat” i "narzędzie" pracy.
19 kwietnia 2009 o godz. 12 Bóg połączył mnie i ukochanego Anioła Roberta w Sakramenie Małżeństwa:-)

O moim blogu

Tą stronką chcę połączyć osoby niepełnosprawne, by uwierzyły w siebie i nigdy nie traciły nadziei... Proszę napisz do mnie... renata.slosarczyk@poczta.onet.pl gg 7178851

KSIĘGA GOŚCI

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 19.01.2010 19:08:53
  • autor: nic
  • treść: dziekuje za wszystko...

Kalendarz zapisków

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

Z radością liczę,że...:-)))

Odwiedziło mnie miłych gości: 52207
Pozostawiło swoją myśl:
  • liczba: 319
  • komentarze: 382
Zostawiło coś na pamiątkę: 107
Bloog istnieje od: 1049 dni